Historia polskiego dystrybutora

Kim jesteśmy

Zwykłą, nieco zwariowaną i bardzo aktywną rodziną z trójką dzieci. Tak w skrócie można by nas opisać. Maks to chodzący rozsądek, Alex to sam żywioł a Julka to charakter Maksa + temperament Aleksa i to wszystko pomnożone razy 2 :)
Od zawsze zależało nam na tym, by nasze dzieci były aktywne i spędzały czas na powietrzu, a nie wpatrując się w ekran telewizora. Zachęcaliśmy je więc do aktywności poza domem. Swoją drogą to też była motywacja dla nas, by zacząć dbać o siebie.

Jak to się zaczęło

Maks był zawsze bardzo aktywny, czysty żywioł. Gdy miał 1,5 roku, gdy dać mu szansę spróbowania czegoś nowego. Dotychczas na spacerach głównie skakał przez przeszkody, a chcieliśmy, by mógł zacząć robić coś samodzielnie. Zresztą które dziecko nie marzy o tym, by pojeździć samemu, bez udziału rodziców? Na pewno znasz klasyczny tekst „Ja sam!”.
Zdecydowaliśmy się na poszukanie pierwszego rowerka dla naszego malucha. Wiedzieliśmy, że pojazd musi być zaprojektowany z myślą o najmłodszych. Kluczowym kryterium była wysokość siedziska (mały miał dopiero 16 miesięcy) i waga rowerka. Strider jako jedyny spełniał nasze wymagania, bo był najmniejszym, ale mimo wszystko mocnym rowerkiem. Dosłownie po 2 miesiącach Maksiu potrafił już świetnie jeździć się po różnych nawierzchniach, a jego radość i satysfakcja z kolejnych osiągnięć sprawiała, że nie chciał wręcz schodzić ze swojego Stridera.
Na wycieczkach po parku i w mieście nieznajomi, sąsiedzi, przyjaciele – wszyscy byli zafascynowani tym, co wyczyniał Maksi i pytali, gdzie kupiliśmy tak fajnie wyglądające rowery. Po pewnym czasie zapaliła się nam w głowach "lampka". Pomyśleliśmy , że w Polsce jest coraz więcej rodziców takich jak my, którym zależy, by dzieci były aktywne oraz miały szansę rozwijania się na najlepszym sprzęcie, jaki jest dostępny. Postanowiliśmy więc sprowadzić Stridery do Polski.

Reszta gromadki nie chciała być gorsza

Niedługo potem nasz drugi syn Aleks nauczył się w wieku 20 miesięcy jeździć na Striderze. Bardzo szybko opanował jazdę i uwielbiał podjazdy oraz zjazdy. Jak trzeba było, przenosił nawet rower po schodach. Szybko jednak odkrył, że zjeżdżanie po przeszkodach jest większą frajdą niż samo noszenie.
Nasze trzecie szczęście - córka Julka dostała Stridera, w wieku 13miesięcy, pod choinkę. I również małymi krokami po 3 miesiącach już jeździ i samodzielnie skręca. Co więcej, łapie już równowagę, rozpędza się i unosi nóżki podczas jazdy.

Babcie miały wątpliwości

Strider od początku towarzyszył nam dosłownie wszędzie. Nie ważne czy to było lato i jeździliśmy po kałużach, czy zimą, kiedy doczepialiśmy płozy, by maluchy mogły szusować z nami po śniegu.
Przez cały rok nie rozstawaliśmy się z rowerkiem ani na krok.

To coś więcej niż zabawka

Cała trójka szybko nauczyła się bezpiecznej, skoordynowanej jazdy, co bardzo rozwinęło ich pewność siebie. Przejście z rowerka biegowego na rower z pedałami zajęło nam zaledwie godzinę.
Dzisiaj, chłopcy są już starsi i bardzo sprawni fizycznie. Julka zaskakuje progresem i widząc braci na rowerze chce sama jeździć na swoim Striderze, a nie w krzesełku z tatą.
Ku naszej wielkiej radości, poczucie sukcesu i pewności siebie zdobyte podczas nauki jazdy na Striderze zainspirowało naszych chłopców (teraz 8 i 6 lat) do spróbowania swoich sił w różnych dziedzinach sportu począwszy od jazdy i trików na BMX a kończąc na narciarstwie czy windsurfingu. Dzięki Striderowi udało nam się połączyć przyjemne z pożytecznym i naprawdę wierzymy, że robimy coś dobrego dla dzieciaków.
W 2014 roku Strider Sports Polska został wyłącznym dystrybutorem rowerów biegowych STRIDER® w kraju.