Rowerek biegowy dla dziecka na zimę - jak ugryźć temat?

czwartek, 25.10.2018 autor:
Rowerek biegowy dla dziecka na zimę - jak ugryźć temat?

Opowiem Wam ciekawą historię. W zeszłym roku po pełnym zabawy okresie wiosenno-letnim nadeszły szare dni, które zwiastowały rychłe nadejście zimy, a wraz z nią pojawienie się śniegu. Widziałam jednak, że moje dzieci niekoniecznie chcą rezygnować z zabawy na swoich rowerkach biegowych i tak naprawdę śnieg będzie dla nich wielkim ciosem. Postanowiłam więc sprawdzić, czy jest jakakolwiek możliwość sprawienia, by moje pociechy nie musiały rezygnować z ulubionych zabawek, a co więcej - mogły je wykorzystać podczas zimowych szaleństw. Tak właśnie pojawiły się w naszym życiu rowerki z płozami. Dzisiaj opowiem Ci, jak działają i do czego mogą przydać się zarówno Tobie, jak i Twojemu dziecku.

Zima to nie jest czas na jazdę na rowerze

Zawsze myślałam, że po części to prawda, bo o ile widziałam na ulicach śmiałków, którzy sunęli na swoich rowerach, to nie zdarzyło mi się zobaczyć dziecka w takiej samej sytuacji. Przecież jazda po śniegu wymaga koncentracji oraz bardzo dobrze rozwiniętego zmysłu równowagi, a umówmy się, że nasze pociechy posiadają wiele przymiotów, ale rozwaga rzadko kiedy jest ich cechą charakterystyczną. Dlatego właśnie w mojej głowie utarł się schemat, który mówił, że nie ma możliwości, by dziecko jeździło zimą na rowerku biegowym. Przecież czas od grudnia do marca to czas sanek. Moje maluchy szybko jednak kazały mi zweryfikować poglądy na ten temat, bo najzwyczajniej w świecie nie chciały rezygnować ze swoich Striderów i odkładać ich do piwnicy na zimę. Gdy tak zastanawiałam się, co zrobić, doszły do mnie informacje o płozach, które można zamontować do rowerka biegowego i zrobić z niego regularne sanki, tyle że o wiele fajniejsze.

Jak to działa?

Moja pierwsza myśl była taka, że teraz przed każdym wyjściem z dziećmi na zimowy spacer będę przez godzinę rozkręcać ich rowerki, by zamontować do nich specjalne płozy. Po pierwsze nie bardzo znam się na takich rzeczach, a po drugie to najzwyczajniej w świecie nie miałam ochoty bawić się w domowego mechanika. Wyobraź więc sobie, jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że płozy są tak proste w użytkowaniu, że poradzi sobie z nimi każdy - nawet takie beztalencie techniczne jak ja. Wystarczyło tylko kilka ruchów, by zamienić nasze rowerki Stirder w pełnoprawne sanki biegowe. Wyobraźcie sobie miny moich dzieci, gdy zobaczyły swoje ulubione pojazdy po transformacji.

Nasze początki z rowerkami biegowymi z płozami

Z początku trochę bałam się, czy dzieci poradzą sobie z obsługą takiego sprzętu i ogarną zasadę działania rowerków biegowych z płozami. Szybko jednak okazało się, że najzwyczajniej w świecie nie doceniłam kreatywności moich maluszków. Młodsze dziecko brało przykład ze starszego i wspólnymi siłami opanowały jazdę na tych niecodziennych sankach. Aha - warto też wspomnieć, że płozy pasują tylko do modeli Strider 12’’. Myślę jednak, że nie będzie z tym dużego problemu, ponieważ jest to chyba najpopularniejsza seria rowerków Strider. Zarówno moje dzieci, jak i pociechy znajomych mają właśnie ten model. Wynika to z faktu, że można go łatwo dopasować do zmieniających się rozmiarów małego sportowca.

Jak wykorzystaliśmy rowerki biegowe z płozami?

W tej kwestii tak naprawdę „sky is the limit”. Ogranicza Cię tylko wyobraźnia Twoich dzieci oraz Twoja. U nas standardowo zaczęło się od wyścigów. Dzieciaki lubią ze sobą rywalizować i to właśnie do tego głównie wykorzystywały swoje sanki biegowe. Pewnego dnia postanowiłam podnieść im nieco poprzeczkę i na torze ustawiłam kilka przeszkód tak, by maluchy musiały sunąć po śniegu slalomem. Poziom frajdy przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Mali sportowcy zacięcie walczyli o najlepsze wyniki w tych zimowych wyścigach.

Nie muszę też chyba wspominać o zjeżdżaniu z wszelkiego rodzaju górek oraz lekkich wzniesień. Nie mogliśmy ominąć żadnej okazji, ale to chyba normalne - pokaż mi dziecko, które nie lubi zjeżdżania na sankach z górek.

Gdy maluchy są już zmęczone, idziemy na tradycyjny spacer. Mój mąż wpadł kiedyś na pomysł, by przymocować do kierownic rowerków sznurek, który pozwoli na ciągnięcie sanek z dziećmi na pokładzie i pozwolenie im na złapanie oddechu po intensywnej zabawie. Uwierz, że nie ma niczego lepszego niż spacer po zaśnieżonym parku w pogodny zimowy dzień. Mamy też tradycję, którą polecę i Tobie. Zanim wyjdziecie, zrób w termosie herbatę z miodem i cytryną oraz przygotuj kilka bułek z miodem. Tak robili moi rodzicie i dzisiaj już jako dorosła kobieta wspominam to z wielkim sentymentem. Takie przerwy na posiłek podczas spaceru były dla mnie czymś magicznym i moje dzieci też je kochają. Pamiętaj, że to właśnie teraz budujesz w ich głowach wspomnienia, które będą im towarzyszyć przez całe życie. Warto postarać się, by wychować szczęśliwych ludzi, którzy będą wiedzieli, jak ważne są chwile spędzane razem z najbliższymi. Uwierz, że nie trzeba wiele.

Jeśli więc Twoje maluchy podobni jak moje nie chcą rozstać się ze swoimi rowerkami biegowymi Strider, koniecznie musisz zainteresować się doczepianymi płozami. Sprawdź, jak wiele zabawy możesz dostarczyć swoim dzieciom. Gwarantuję Ci, że będą zadowolone, a ściągnięcie ich do domu po szaleństwie na śniegu stanie się nie lada wyzwaniem. Ich buzie będą długo uśmiechnięte, a o to chyba właśnie chodzi.

Ania – szcześliwa mama trzyletniej Zosi i pięcioletniego Antosia

« BLOG Udostępnij na facebooku

Blog Strider

Od zawsze zależało nam na tym, by nasze dzieci były aktywne i spędzały czas na powietrzu, a nie wpatrując się w ekran telewizora. Zachęcaliśmy je więc do aktywności poza domem. Tak zaczęła się nasza przygoda z marką Strider. Teraz postanowiliśmy przybliżyć Wam jakie korzyści niesie ze sobą zabawa rowerkami biegowymi.

Ostatnie wpisy na blogu

Rowerki biegowe Strider